Droga rowerowa na Bora-Komorowskiego na odcinku Fieldorfa – Abrahama

1098
Wybrany w głosowaniu - Projekt zwycięski / W trakcie realizacji
Pomysł na rok 2017
Lokalizacja Praga-Południe
Gocław
Autor pomysłu Justyna Kościńska
Koszt pomysłu
Koszt pomysłu
300 000 zł
Kategoria
  • komunikacja/drogi
  • przestrzeń publiczna
  • sport
Poziom zgłaszanego projektu
lokalny
Oddano 857 głosów za tym projektem
Projekt polega budowie drogi rowerowej po północnej stronie Bora-Komorowskiego na odcinku Fieldorfa – Abrahama, czyli na ostatnim brakującym fragmencie.

Realizacja pomysłu

Aktualizacja:
12.08.2019 16:21

Przetarg na opracowanie dokumentacji projektowej ogłoszono w styczniu 2017 i unieważniono z powodu braku ofert. Przetarg na opracowanie dokumentacji projektowej ogłoszono w lipcu 2017 i rozstrzygnięto. 3.10.2017 podpisano umowę na opracowanie dokumentacji projektowej (termin: 8.09.2018). Dokumentacja projektowa została ukończona w lipcu 2019 r. Planowany przetarg na wykonanie robót budowlanych.

Jednostka odpowiadająca za realizację: Zarząd Dróg Miejskich

Lokalizacja

Poziom zgłaszanego projektu:
lokalny
Dzielnica:
Praga-Południe
Obszar objęty pomysłem:
Gocław
Lokalizacja projektu - ulica i nr / rejon ulic w Warszawie:
Praga-Południe, rejon Gocław
Inne istotne informacje dotyczące lokalizacji:
Pas drogowy ulicy Bora-Komorowskiego pomiędzy Fieldorfa a Abrahama bez sygnalizacji (przy parkingach jest jeszcze 2-metrowy pas drogowy)
Lokalizacja na mapie:

Dane projektu

Skrócony opis projektu
Projekt polega budowie drogi rowerowej po północnej stronie Bora-Komorowskiego na odcinku Fieldorfa – Abrahama, czyli na ostatnim brakującym fragmencie.
Opis projektu
Projekt polega budowie drogi rowerowej po północnej stronie Bora-Komorowskiego na odcinku Fieldorfa – Abrahama, czyli na ostatnim brakującym fragmencie.
Uzasadnienie realizacji projektu
Jest to ostatni fragment na Bora-Komorowskiego, który nie ma drogi rowerowej, jezdnia jest bardzo wąska, a w pobliżu jest basen, do którego jeżdżą mieszkańcy Gocławia.

Charakterystyka

Kategoria tematyczna projektu
Potencjalni odbiorcy projektu

Kosztorys

Kosztorys realizacji projektu
580 metrów drogi rowerowej to około 275 000 zł

Projekt 25 000 zł

Łącznie 300 000 zł
Szacunkowy koszt realizacji projektu:
300 000,00 zł
Czy projekt generuje koszty utrzymania w kolejnych latach?
TAK
Rodzaj oraz szacunkowa wartość kosztów eksploatacji efektu realizacji projektu w kolejnych latach
sprzątanie, konserwacja, ewentualne odśnieżanie, rocznie 1000 zł
Szacunkowy roczny koszt eksploatacji:
1 000,00 zł
Oddano 857 głosów za tym projektem
Wyślij pytanie do autora

Co sądzisz o tym pomyśle?

Dodaj komentarz
Komentarze (18)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany
  • znowu? mało ścieżek rowerowych? te projekty powinno miasto realizowac. tym bardziej, ze na stanowisku kierownika ZDM jest człowiek z waszego kręgu...
    XYZABC  15.01.2016 12:26
    • Ja uważam, że to świetny projekt, a nie jestem z żadnych "kręgów"...

      Rozumiem, że chce Pani w ten sposób zwalczać konkurencję dla swoich projektów, ale taki SPAM to raczej nie jest najlepsze rozwiązanie. Radzę dać ludziom zdecydować czego potrzebują, zamiast pisać takie komentarze...
      bartek321  16.01.2016 11:35
    • PS. Proszę zrozumieć i pogodzić się z tym, że nie każdy musi potrzebować dokładnie tego co Pani. Likwidacją zdewastowanych kortów tenisowych obok Pani bloku (czy zakupem biletów do kina dla seniorów) też się powinno zająć miasto. Tak jak wszystkimi projektami tutaj... Na tym właśnie polega budżet partycypacyjny - ludzie zgłaszają to, co należy do kompetencji miasta, ale czego BRAKUJE.
      A, że brakuje - nie mam wątpliwości. Bora-Komorowskiego to główna trasa z Gocławia w kierunku Centrum i Saskiej Kępy, a ta ulica zdecydowanie nie jest obecnie bezpieczna na jazdę rowerem, szczególnie np. z dzieckiem.
      bartek321  16.01.2016 11:47
  • Wnioskuję o przeniesienie projektu do puli ogólnodzielnicowej. Zagłosują zainteresowani mieszkańcy Saskiej Kępy i Gocławia
    XYZABC  15.01.2016 12:33
    • Dlaczego wnioskuje Pani o przeniesienie, jeżeli projekt dotyczy rejonów bezpośrednio na Gocławiu? Również jestem zdania, że takie projekty powinno realizować miasto, jednak tego nie robi i jedynym narzędziem nacisku pozostaje Budżet Partycypacyjny.
      justyna.koscinska  15.01.2016 12:57 Autor projektu
  • dla mnie ten projekt jest nie do przyjęcia, to ZDM powinien realizowac takie projekty. Ubiegłoroczny taki sam projekt, który bedzie realizowany w 2016 r kosztował 500 000 zł czyli 63,3 % kwoty przeznaczonej na Gocław, teraz znowu 28% w I edycji BP też zrealizowano tyle ścieżek rowerowych. Czy naprawdę na Gocławiu nie ma innych potrzeb? Na mojej częśi Gocławia nie ma latarni ciemno jak w d... błoto glina, zdewastowane korty i boisko do kosza od 20 lat stanowiące zagrożenie dla zdrowia i życia, a ciągle brakuje pieniędzy na realizację niezbędnej infrastruktury...bo ścieżki rowerowe. Szlak mnie trafia po prostu. Tutaj niech komuś na głowę zwali się słupek od kosza albo ogrodzenie, bo nie ma finansów.
    XYZABC  15.01.2016 14:02
    • Akurat na ulicy Bora Komorowskiego przydałby się pas rowerowy albo DDR ze względu na duże natężenie ruchu. Bardziej niż istniejąca już ścieżka na ulicy Jugosłowiańskiej albo planowana na ten rok na ulicy Meissnera (gdzie ruch jest znacznie mniejszy). Tyle, że moim zdaniem projekt powinien być realizowany przy okazji modernizacji ulicy Bora Komorowskiego (co mam nadzieję, że nastąpi już niedługo wraz z budową linii tramwajowej). Ale w żadnym razie nie napisałbym, że projekt jest niepotrzebny.
      Artur__M  15.01.2016 14:28
    • Proszę dać zdecydować mieszkańcom czego najbardziej potrzebują. Na tym polega budżet partycypacyjny - mieszkańcy zgłaszają pomysły i wygrywa ten, który wybiorą głosujący. Ja uważam, że ta ścieżka rowerowa jest bardzo potrzebna
      bartek321  16.01.2016 11:32
    • Komentarz został usunięty przez autora

      XYZABC  16.01.2016 12:09
  • Drodzy Państwo,
    odwołujecie się Państwo, że to głos mieszkańców decyduje co jest najbardziej potrzebne. Nie do końca się z tym zgadzam. Zainteresowanie głosowaniem jak do tej pory było znikome. Głosują głównie osoby przez internet. Zazwyczaj są to ludzie młodzi. Młodzi natomiast patrzą przez pryzmat co jest im potrzebne. Starsi, którzy sporadycznie potrafią obsługiwać komputer, nie zawsze mają możliwość dotrzeć do urzędów dzielnic aby oddać swój głos. A i często zwyczajnie o tym, że mogą zagłosować nie wiedzą. Tak więc nie zawsze wynik głosowania jest wyznacznikiem potrzeb. Jestem zwolennikiem zdrowego trybu życia, uprawiania sportu rekreacyjnego. Uważam jednak że w stosunku do innych potrzeb mieszkańców sytuacja rowerzystów jest niezła (do ideału daleko). "Brać rowerowa" jest dosyć liczna i dość młoda stąd i tak łatwo o realizację kolejnych "ścieżek rowerowych". Państwo (dotyczy to również innych projektów tego samego typu) wnioskujecie o uzupełnienie(!) braków w infrastrukturze rowerowej. A potrzeby innych grup mieszkańców przepadają. Może w ramach uczciwości międzypokoleniowej odpuścilibyście w tej czy następnej edycji dając szanse innym. Wy też kiedyś będziecie starsi, nie będziecie korzystać z nowoczesnych możliwości komunikacji. Proszę pomyśleć o potrzebach rodziców, dziadków, sąsiadów a nie wyłącznie o własnych. W mojej dzielnicy jak już pobudowano ścieżki rowerowe po jednej stronie ulicy są kolejne projekty aby ścieżki zacząć budować po drugiej. A to już jest przeginka. Brakuje ogólnodostępnych "wypasionych" placów zabaw (cztery urządzenia na krzyż są praktycznie na każdym podwórku ale to raczej trudno nazwać placami zabaw), pustynia jeśli chodzi o miejsca przeznaczone dla dzieciaków, które wyrosły już z piaskownicy, pięknie urządzonych nawet niewielkich skrawków zieleni, ogrodzonych psich wybiegów, zajęć aktywujących seniorów, grup wsparcia chorych i rodzin, dobrze zorganizowanych kampanii reklamowych np. dla właścicieli czworonogów aby sprzątali po swoich pupilach, remontu chodników które wołają o pomstę, oświetlenia w celu poprawy bezpieczeństwa, ... i wielu innych. Rowerzyści potrafią zadbać o swoje sprawy. Ale niekiedy zsiadacie Państwo z rowerów
    Marzena Sosnowska-Słowik  03.02.2016 10:53
    • p. Marzeno brawo! słuszna racja. Jasno prosto i na temat. A może tak coś dla starszych dzieci przydałoby się zrealizowac? i nie tylko projekt nad Balatonem. Gocław to nie tylko okolice Balatonu. Tak jak mieszkańcy Gocławia to nie tylko i wyłącznie rowerzyści. W projekcie tym po raz kolejny malowanie ścieżki rowerowej, a w przyszłym roku-likwidacja tego co teraz zostanie zrobione i nowa budowa i tak w koło Olek. Nie szkoda pieniędzy? Sumienia nie macie. Nie zgadzam się na takie marnotrawstwo
      XYZABC  03.02.2016 20:26
    • Fajna spiskowa teoria, ale wystarczy zerknąć na statystyki poprzedniej edycji BP, żeby sprawdzić, że mieszkańcy w wieku 0-35 lat (co jest dość szeroką definicją młodości i obejmuje także np. niemowlaki, za które głosowali rodzice) stanowili mniejszość głosujących. Skąd te założenie, że starsi nie potrafią skorzystać z Internetu i nie jeżdżą na rowerach? Jeżdżą, tyle że bardziej niż młodzi potrzebują bezpiecznej infrastruktury rowerowej. Większość rowerzystów ginących na drogach ma ponad 50 lat, najwięcej ginie w przedziale wiekowym 70-79 lat.

      Jednocześnie Warszawa jest w głębokim lesie w tym temacie, 10-15 lat za Krakowem czy Gdańskiem. Pełnomocnik rowerowy ma dobry PR, więc jak ktoś warszawską infrastrukturę rowerową zna z Internetu, to może być pod wrażeniem, ale w rzeczywistości nie ma spójnych, ciągłych tras rowerowych umożliwiających dojazd z punktu A do B. W porównaniu do skali miasta Warszawa wybudowała w zeszłym roku 2x mniej ścieżek rowerowych niż np. Toruń. Nic dziwnego, że jest wiele projektów próbujących likwidować różnego rodzaju zaległości w tym zakresie.

      Popularność projektów rowerowych bierze się m.in. stąd, że adresowane są do bardzo zróżnicowanej grupy i może z nich skorzystać bardzo dużo osób. Korzystają z nich dorośli, ludzie starsi, rodzice z dziećmi i starsze dzieci poruszające się samodzielnie. Nie tylko mieszkańcy dwóch najbliższych bloków, ale całego osiedla, bo na rowerze jeździ się w różnych kierunkach. No i nie wykluczają innych projektów, nie próbują zmonopolizować budżetu partycypacyjnego - łączna wartość zgłoszonych projektów rowerowych na Gocławiu to mniej niż połowa kwoty przeznaczonej na obszar. Więc można zagłosować na ścieżkę albo pas rowerowy, a oprócz tego na jakąś zieleń, plac zabaw czy książki do biblioteki.
      aleksander.buczynski  06.02.2016 10:48
    • Panie Aleksandrze, czy wg Pana w porządku jest "najazd" na osobę, która nie widzi potrzeby budowy kolejnych dróg rowerowych, odnoszenie się do jej projektów? Sami rowerzyści swoim zachowaniem powodują niechęć części społeczności. Proponuję najpierw edukację rowerzystów a dopiero potem rozbudowę dróg. Z mojego doświadczenia - pobudowane ścieżki rowerowe a na nich piesi, matki spacerujące z dziećmi, biegające psy. Czy o takie bezpieczeństwo chodzi? Dlaczego tak się dzieje? Ścieżki rowerowe zostały pobudowane w miejscach intensywnie uczęszczanych przez pieszych. Dawniej dorośli rowerzyści mogli korzystać wyłącznie z jezdni, nie z chodnika. "Kultura" obecnych kierowców zagraża ich bezpieczeństwu. Tyle że podobną "kulturę" prezentują rowerzyści na chodnikach. Zagraża to bezpieczeństwu pieszych. Dlatego proszę się nie dziwić, że tak wielu przeciwników ścieżek rowerowych.
      A co do statystyk, to podaję link BP 2016 http://twojbudzet.um.warszawa.pl/sites/twojbudzet.um.warszawa.pl/files/raport_-_budzet_partycypacyjny_na_rok_2016.pdf. Strony 26 i 27 wyjaśniają wiele. Dlaczego przyjmuje Pan jako młodych do 35 a nie 44 roku życia?
      Moja poprzednia wypowiedź nie jest spiskowa. Nie można jednak potrzeb rozbudowy infrastruktury rowerowej utożsamiać z potrzebami mieszkańców, bo tak nie jest. Zbytnia pewność siebie zraża. Nie uważam aby projekty "rowerowe" były lepsze od wszelkich innych. Nie można ośmieszać kogoś kto ma inne zdanie i je wyraża. Nie można lekceważyć innych projektodawców. Rowerzyści nie mają monopolu na mądrość. Są liczną i znaczącą grupą, która potrafi się zmobilizować w trakcie wyborów. A pozostałych mieszkańców głosy się dzielą (różne preferencje).
      Pisze Pan, że mieszkańcy mogą zagłosować na drogę/ścieżkę rowerową i coś jeszcze, że nie wyczerpujecie Państwo całego budżetu. Ale dlaczego mają głosować koniecznie na ścieżkę? Znowu buta i pewność siebie. Nie jestem przeciwnikiem ułatwień dla rowerzystów ale swoją postawą mobilizujecie mnie Państwo do agitacji mieszkańców aby głosowali na cokolwiek aby nie na infrastrukturę rowerową. Może przyszedł czas abyście spuścili Państwo z tonu. Tyle arogancji rowerzystów dla potrzeb innych znajduje niestety odzwierciedlenie na chodnikach. A użytkownikami chodników powinni być głównie piesi, rowerzyści powinni być jedynie dodatkiem. Obecnie to królowie chodników.


      Marzena Sosnowska-Słowik  08.02.2016 12:37
    • p. Marzeno popieram.
      XYZABC  09.02.2016 21:01
    • Nawet jeśli głosowałyby na te projekty głównie osoby do 44 roku życia to to już bardzo liczna grupa mieszkańców! Ale tak przecież NIE JEST - wystarczy wspomnieć, że nawet współautorką drugiego projektu rowerowego (a także wygranego z naszej dzielnicy rok temu) jest Pani w późniejszym wieku. Wiele osób starszych bardzo chętnie głosuje na te projekty, a później z nich korzysta - ja również!
      Pani za to zgłosiła projekt dla psów. Też można powiedzieć, że to zbędny projekt dla garstki mieszkańców, a właściciele psów powinni najpierw nauczyć się "kultury" i zacząć sprzątać po swoich psach... Ale to wg mnie za niski poziom dyskusji, a także zaprzeczenie idei budżetu obywatelskiego. I szkodliwe, nieprzemyślane wrzucanie wszystkich "do jednego wora"...
      Pisze Pani o arogancji, bucie i "najeździe" Pana Aleksandra, a w Pani wypowiedziach jest jej nieporównywalnie więcej...
      bartek321  02.03.2016 14:23
    • Szanowny Panie,
      nie mam nic przeciw rozbudowie infrastruktury rowerowej. Uważam jednak, że nie można odnosić się do uwag krytycznych w formie ataku na projekt krytykującego forumowicza. Ponadto proszę zwrócić uwagę na fakt, że infrastruktura rowerowa budowana jest również z innych środków niż BP. I jeśli spojrzeć na potrzeby mieszkańców to sytuacja rowerzystów nie jest zła. Zupełnie poważnie mnie nic do tego jak będzie się jeździło rowerem na Pradze Południe, bo bywam tam sporadycznie. Jednak styl wypowiedzi na forum zmobilizował mnie do tego aby zabrać głos w dyskusji. I znowu wycieczka pod adresem innego projektu - tym razem mojego. Na dyskusje o Psim Parku jest wyznaczone miejsce - pod projektem. Ale odpowiem Panu - na całym Targówku nie ma jednego bezpiecznego miejsca dla psiaków a jest wiele ścieżek rowerowych. Psów jest mnóstwo (nie są prowadzone statystyki). Jeden projekt Psiego Parku rozwiązuje praktycznie potrzeby właścicieli psów z Bródna i nie tylko (będą ludzie przyjeżdżać z całej Warszawy i okolic) na wiele lat. Jeden projekt za niespełna 1/3 rocznego dzielnicowego budżetu i psia sprawa rozwiązana. A ile pieniędzy zostało przeznaczonych na budowę infrastruktury rowerowej i wciąż mało. Przynajmniej w ramach BP uczciwość by nakazywała pozwolić mieszkańcom na realizację innych potrzeb. Jeden porządny plac zabaw dla dzieci w okolicy, miejsca przeznaczone dla młodzieży, remonty chodników, doświetlenie, etc. To są inwestycje, które rozwiązują problemy poszczególnych grup społeczności na lata. A ścieżek rowerowych było, jest i będzie zawsze za mało. Tak samo jest z parkingami. Mnóstwo pieniędzy przeznaczonych na te cele i wciąż próbuje się pozyskać środki skąd się da. To bardzo kosztowna inwestycja. Dlaczego mamy budować ścieżki i drogi rowerowe a nie myśleć np. o biegaczach. Oni też potrzebują infrastruktury. Dlaczego potrzeby rowerzystów mają być realizowane a biegaczy nie? Osoby biegające dostosowują się do panujących warunków często kosztem kontuzji. Są liczną ale nie roszczeniową grupą. Czy zatem ten który walczy ma zawsze wygrywać, jego potrzeby mają być realizowane kosztem innych? Głosy mieszkańców są podzielone w zależności od potrzeb w danej okolicy. Na budowę chodnika zagłosują ci, którzy w pobliżu mieszkają. Ci co dalej zagłosują na coś innego co im jest bardziej potrzebne. Głosy się dzielą pomiędzy projektami. Nie dotyczy to sieci rowerowej. Rowerzyści przemieszczają się nie tylko w ramach dzielnicy. Ich głosy się komasują. Ale to nie oznacza, że mają uzasadnione większe potrzeby. Podam przykład z Bródna. W tym roku ma być budowana/rozbudowywana/uzupełniana droga rowerowa przez całe Bródno. Część w ramach ubiegłorocznego BP. Obecnie znaczna część mieszkańców chce inwestycję zablokować ze względu na bezpieczeństwo dzieci, pieszych. Ale ten projekt wygrał w ramach BP. Zwyczajnie ci ludzie nie interesowali się BP i dopiero teraz jak są prowadzone przygotowania do inwestycji "obudzili się". Nadal zbyt mała jest grupa głosujących w ramach BP aby ją uznać za reprezentatywną. I na koniec - mnie też boli kultura "psiarzy" i próbuję coś z tym zrobić (weryfikacja projektu). Proponuję aby rowerzyści również część środków zamiast na kolejną ścieżkę, dróżkę/pas przeznaczyli na edukację "swojej braci".
      Marzena Sosnowska-Słowik  04.03.2016 14:46
  • Każdy ma prawo zgłosić swój projekt do budżetu partycypacyjnego. Jeżeli ktokolwiek widzi potrzebę ulepszenia dzielnicy, to ma okazję ją zgłosić.
    Dywagacje o projektach powinny odnosić się do poprawienia samego projektu a nie do jego hejtu. Na Gocławiu najliczniejsze są projekty z Iskry, co jedynie świadczy o aktywnych mieszkańcach osiedla. W żaden sposób nie można ograniczać projektów, bo lokalizacyjnie czy tematycznie jest ich za dużo. Skoro ktoś zgłosił projekt, to oznacza, że widzi taką potrzebę i należy to uszanować. Jeżeli nie podoba mi się projekt, to po prostu na niego nie zagłosuję. Głosowanie jest pozytywne, tzn. wybieram projekty, które osobiście uważam za najpotrzebniejsze.
    Krzysztof_2016  20.02.2016 20:53
    • Krzysztof-zapraszam do obejrzenia zdjęc dotyczących stanu obecnego Gocławia Iskry i stwierdzic zgodnie z własnym sumieniem, że tego nie należałoby natychmiast zmienic
      XYZABC  03.03.2016 14:10
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany