Likwidacja słupków przy ul. św. Wincentego

1755
Oceniony negatywnie
Pomysł na rok 2017
Lokalizacja Targówek
Targówek Mieszkaniowy
Autor pomysłu Bernard Jankowski
Koszt pomysłu
Koszt pomysłu
10 000 zł
Kategoria
  • komunikacja/drogi
Poziom zgłaszanego projektu
lokalny
Projekt ma na celu likwidację ustawionych wzdłuż ulicy św. Wincentego słupków.

Lokalizacja

Poziom zgłaszanego projektu:
lokalny
Dzielnica:
Targówek
Obszar objęty pomysłem:
Targówek Mieszkaniowy
Lokalizacja projektu - ulica i nr / rejon ulic w Warszawie:
Targówek Mieszkaniowy - ul. św. Wincentego od ronda Żaba do ul. Borzymowskiej.
Inne istotne informacje dotyczące lokalizacji:
Słupki wzdłuż ul. św. Wincentego od Ronda Żaba do ul. Borzymowskiej.

Dane projektu

Skrócony opis projektu
Projekt ma na celu likwidację ustawionych wzdłuż ulicy św. Wincentego słupków.
Opis projektu
Od wakacji 2015 roku trwały prace remontowe na ul. św. Wincentego. Po zakończeniu remontu ulicy Zarząd Dróg Miejskich postawił wzdłuż ul. św. Wincentego ( etapami ) szereg stalowych słupków zabezpieczających przed wjazdem na teren chodnika. Słupki utrudniają dojazd samochodów dostawczych pod znajdujące się przy ul. św. Wincentego sklepy. Dostawcy często zastawiają ulicę swoimi samochodami utrudniając innym kierowcom przejazd przez i tak wąską ul. św. Wincentego. Z opinii Straży Pożarnej wiadomo, że nie ma możliwości podjazdu pod budynki wozu straży pożarnej na wypadek pożaru. Poprzez ustawione słupki niemożliwe jest zjazd samochodów na pobocze w celu przepuszczenia jadącej na sygnale karetki pogotowia. Ul. św. Wincentego jest jedną z głównych arterii łączących Szpital Praski ze Szpitalem Bródnowskim. Ze względu na zaistniałą sytuację - protesty mieszkańców oraz przedsiębiorców jako mieszkaniec Targówka postanowiłem na prośbę mieszkańców złożyć projekt usunięcia niebezpiecznych i niechcianych słupków.
Uzasadnienie realizacji projektu
Uważam, że słupki na ul. św. Wincentego są niepotrzebne i utrudniają życie mieszkańcom Targówka.

Charakterystyka

Kategoria tematyczna projektu
Potencjalni odbiorcy projektu

Kosztorys

Kosztorys realizacji projektu
Wynajem firmy remontowej - 5000
Materiały na wypadek szkód związanych z likwidacją - 5000
Szacunkowy koszt realizacji projektu:
10 000,00 zł
Czy projekt generuje koszty utrzymania w kolejnych latach?
NIE

Co sądzisz o tym pomyśle?

Dodaj komentarz
Komentarze (13)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany
  • Nawierzchnia chodnika nie jest przystosowana do obciążeń związanych z parkowaniem pojazdów, zwłaszcza dostawczych. Proponuje Pan wydać publiczne pieniądze po to, żeby móc bez skrępowania niszczyć chodnik dopiero co wybudowany za publiczne pieniądze? Pomijając fakt, wydawałoby się oczywisty, że chodnik służy do chodzenia.
    Pawel.Michniewicz  16.01.2016 14:12
  • Szanowny Panie. Przez 30 lat a pewnie dłużej był tam stary chodnik. Jakoś przez te 30 lat chodnik się nie zapadł, nie zawalił, nic spektakularnego się nie wydarzyło z tym chodnikiem - a słupków nie było. A teraz jak zrobili nowy chodnik to nagle się okazuje, że jest nieprzystosowany do pojazdów. Ja "prosty" mieszkaniec Targówka kiedy słucham takich argumentów które Pan przytacza to wiem jedno: albo remont ul.św.Wincentego został zrobiony "po taniości" więc żeby za dwa lata nie było afery, że się wszystko sypie trzeba nastawiać słupków... albo wchodzi również w grę jakieś lobby, o którym nic mi nie wiadomo. Wiadomo mi jednak, że te słupki są tam niepotrzebne gdyż stanowią zagrożenie dla zdrowia i życia mieszkańców, rujnują lokalny biznes, rujnują relacje społeczne i ograniczają ludzką wolność.

    Konia z rzędem temu kto w sensowny sposób wytłumaczy mi w jakim celu został powiększony o 2 m trawnik znajdujący się w okolicach poczty przy ul. św. Wincentego, zaraz na przeciwko sklepu z artykułami metalowymi ( przejście dla pieszych przy ul. Cmentarnej) ? Dodam, że ten trawnik został powiększony podczas ostatniego remontu ul. św. Wincentego - lato 2015 roku. Czy trawnik wielkości 15 m2 jest to niezbędny element zieleni w tym miejscu? Czy ten trawnik, który mieszkańcy nazywają z przekąsem "kuwetą" ułatwia swobodne poruszanie się po chodniku, czy raczej irytuje ludzi bo muszą go omijać idąc do sklepu a w lato są skrzywieni przez uwalniającą się z okolic tego trawnika woń psich odchodów. Po co on tam jest i komu jest potrzebny? Na pewno nie ludziom, którzy tam mieszkają. Wiem bo mieszkam na Targówku od urodzenia.

    Wydarzenia takie jak te słupki przy ul. św. Wincentego i inne podobne (a jest ich niestety wiele) irytują mnie bo nienawidzę głupoty i marnotrawienia ludzkiej pracy oraz pieniędzy. A tak poza tym żyjemy w demokracji więc jeżeli ludzie czegoś chcą a w tym przypadku jestem pewny, że znajdzie się wielu zainteresowanych tą sprawą to wyrażą swoją stosowną opinię poprzez głosowanie. I mam nadzieję, że tym razem demokracja będzie mogła zwyciężyć (osobiście nie jestem zwolennikiem demokracji).

    Podsumowując. Jeżeli mamy budować Warszawę jako jedną wielką atrapę ograniczoną z każdej strony słupkami, co by nam się nie rozpadła, to na takie działanie mojej zgody nie ma. Jestem przekonany, jako niepoprawny optymista, że projekt uzyska duże poparcie i zostanie zrealizowany. Jeżeli go wcześniej odpowiednie władze nie skierują do kosza ...



    Bernard Jankowski  16.01.2016 15:25 Autor projektu
    • Stary chodnik był w fatalnym stanie m.in. dlatego, że nielegalnie parkowały tam samochody. Pisanie, że nic złego się z nim przez 30 lat nie stało to jest mijanie się z prawdą.
      Marcin Górecki  04.02.2016 12:40
  • Takie hasło ogólne jak "likwidacja słupków" moim zdaniem jest bez sensu. Nie chcemy przecież żeby samochody stały zaparkowane tam gdzie nie powinny - np. na wysokości przystanku ZTM, przy skryżowaniu, bezpośrednia za zebrą. Chodniki są dla pieszych. Słupki właśnie gwarantują bezpieczeństwo pieszych (szczególnie dzieci). Ja mieszkam przy Św. Wincetego i jestem bardzo zadowolony ze słupków. Teraz ta ulica wygląda dużo lepiej - chodniki są odzyskane dla pieszych. Nie są zasyfione olejem silnikowym...itd.itp. Poza tym ten powyższy projekt, moim zdaniem, nie jest prorozwojowy.
    Argument, że (zacytuję) "słupki są tam niepotrzebne gdyż stanowią zagrożenie dla zdrowia i życia mieszkańców" jest komiczny...a przede wszystkim nieprawdziwy.

    Proszę niech Pan zaproponuje pozytywną zmianę czyli stworzenie miejsc postojowych (tam gdzie się da, gdzie można)!
    Konrad Konobrocki  18.01.2016 13:08
    • Stworzenie miejsc postojowych nie jest zmianą pozytywną. To działanie pozorne. Kilka dodatkowych miejsc postojowych sytuacji praktycznie nie zmieni. Praktycznie wszystkie możliwe miejsca są przeznaczone na parkingi. Propozycje typu zamiast trawnika - parking czy likwidacja słupków to działania szkodliwe. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest budowa parkingów wielopoziomowych. A z tym zadaniem powinni się zmierzyć Radni Dzielnicy. Podjęli się tej misji (mam nadzieję, że nie chodzi im jedynie o diety), więc zamiast debatować o spawach mało istotnych niech zajmą się rozwiązywaniem faktycznych problemów mieszkańców. Tworzeniu "zatoczek parkingowych" w ramach BP mówię stanowcze NIE. Nie taki jest cel BP. Tak jak stanowcze NIE dla placów zabaw na terenie przedszkoli i żłobków. Na takie cele są inne środki.
      Marzena Sosnowska-Słowik  18.01.2016 16:06
    • Generalnie zgadzam się z Panią w tym temacie. Chociaż pewnie znalazłyby się wyjątki od reguły, kiedy to stworzenie 2-3 miejsc postojowych robi różnicę.
      Pisząc o "pozytywnej zmianie" miałem na myśli 'tworzenie' a nie 'likwidację'.
      Konrad Konobrocki  18.01.2016 17:10
    • Nieraz likwidacja czegoś jest dobrą zmianą. Natomiast nawet 1 miejsce parkingowe nie z budżetu partycypacyjnego. Nie wypaczajmy idei. Nie ma odstępstw i już.
      Marzena Sosnowska-Słowik  18.01.2016 17:18
    • Ten projekt wywołał moim zdaniem potrzebną debatę społeczną na temat stawiania słupków. Odnoszę wrażenie, że obecnie w urzędach panuję przekonanie: "im więcej słupków, tym lepiej". Tymczasem słupki nie są uniwersalnym rozwiązaniem wszystkich problemów. Czasem są potrzebne ale nie zawsze. W tym przypadku nie odbyły się żadne konsultacje społeczne z mieszkańcami odnośnie tych słupków. A szkoda bo ta kwestia mogłaby być rozwiązana poprzez dialog urzędników z mieszkańcami. Ciekawym pomysłem jest stworzenie parkingów wielopoziomowych, obawiam się tylko, że koszt takiego projektu przerośnie możliwości finansowe dzielnicy. W chwili obecnej słupki przeszkadzają i utrudniają życie sporej części mieszkańców. Powodują również zamykanie się lokalnych biznesów. W tym momencie chyba najlepszym rozwiązaniem jest usunięcie niechcianych słupków albo przynajmniej ich części. Co do argumentu Pana Konrada Konobrockiego odnośnie "komiczny... a przede wszystkim nieprawdziwy". W godzinach szczytu przejazd karetki na sygnale jest bardzo utrudniony poprzez brak możliwości zjechania aut na chodnik. Do tego dochodzi kwestia straży , która nie ma możliwości dotarcia w razie pożaru. Także argument o życiu i zdrowiu mieszkańców jest jak najbardziej zasadny.
      MARCIN MEZYK  19.01.2016 17:39
    • Praktycznie we wszystkim się z Panem zgadzam. Będę się jednak upierała przy parkingach wielopoziomowych. Koszty wysokie - fakt. Ale może wreszcie osiedla będą wyglądały przyzwoicie. Dostaję szału, jak bezpiecznie nie można wyjść z klatki, bo samochody jeżdżą alejkami przyblokowymi. Niech wyskoczy dziecko, pies a nawet dorosły, który przez chwilę się zamyśli. Jedni jeżdżą ostrożnie, ale wielu nie. Poza tym z podwórek urządzono place manewrowe. Bezpieczeństwo mieszkańców ponad wszystkim. Nie może być sytuacji takiej aby straż pożarna czy pogotowie nie mogły podjechać. Zastanawia mnie tylko jedno - jak służby oczyszczania miasta zabierają śmieci. Chyba jakoś dojechać muszą. Skoro oni mają jak, to i innym powinno się udać.
      Marzena Sosnowska-Słowik  19.01.2016 17:58
  • Po pierwsze, nie podoba mi się takie odgórne stwierdzenie "niechciane słupki". Moim sąsiadom te słupki odpowiadają. Ja mieszkam na wysokości budynków Św.Wincentego 26-32. Tutaj jest przystanek ZTM, przejście dla pieszych oraz skrzyżowania z ulicami (Smoleńśka, Piotra Skargi) - zatem nie ma tutaj miejsca na legalne parkowanie - te słupki wymuszają właśnie na kierowcach uszanowanie tego prawa. I o to tutaj m.in. chodzi.
    Niestety w Warszawie mamy do czynienia z niską kulturą kierowców, którzy często parkują nieprawidłowo (delikatnie mówiąc) zastawiając chodniki czy niszcząc trawniki - jest to zjawisko nagminne.
    Wg mnie likwidacja słupków to nie jest rozwiązanie problemu braku miejsc postojowych - trzeba je tworzyć tam gdzie można i gdzie są potrzebne - a nie umożliwiać nielegalnie parkowanie (poprzez likwidację słupków). W uzasadnieniu tego projektu jest zdanie o tym, że słupki uniemożliwiają dojazd dostawcom do sklepów. Ale ten dojazd teoretycznie niemożliwy był już wcześniej i byłby nadal po usunięciu słupków, przynajmniej w okolicy mojego domu, gdzie znajduje się przystanek i jest zakaz zatrzymywania się pojazdów innych niż autobusy. Projekt ten ma więc umożliwić łamanie prawa kierowcom.

    Odnosząc się jeszcze do pierwotnego komentarza projektodawcy. Otóż właśnie przed moim blokiem chodnik był zdewastowany przez nielegalnie parkujące samochody. Ten chodnik to były "góry i doliny" z połamanymi płytami ubrudzonymi olejem silnikowym i benzyną.

    I proszę napisać, który sklep na Targówku został zlikwidowany przez słupki. Jeśli ma Pan na myśli sklep na rogu Wincentego i Smoleńskiej to nie jest to prawda.
    Konrad Konobrocki  19.01.2016 23:10
    • Brawo Panie Konradzie. Problem z parkowaniem pojazdu jest problemem kierowcy. Nie można wszystkiego likwidować tylko po to aby można było postawić samochód. Nikt nikogo nie przymusza do posiadania pojazdu. A jak ktoś go ma, to musi liczyć się również z niedogodnościami (szukanie miejsca do zaparkowania niekoniecznie pod swoim blokiem, opłata za parking płatny, etc.). Gdzie jest miejsce na bezpieczeństwo, gdzie na estetykę osiedla, na zieleń? Miejsc parkingowych musi brakować. Częstokroć ilu dorosłych członków rodziny, tyle samochodów. I dlaczego to miasto ma zapewniać każdemu samochodowi bezpłatny parking pod oknami właściciela? Jak Pan pisze, słupki swoje zadanie spełniają, więc nie powinny być usunięte. Niestety wielu osobom przeszkadzają, bo ważniejsze wygodnictwo niż bezpieczeństwo.
      Marzena Sosnowska-Słowik  20.01.2016 12:45
  • Uważam, że w tym miejscu powinna być wykonana zatoka parkingowa. Mieszkańcy mają różne potrzeby, również takie, trzeba je uszanować. Jak widać po głosach mieszkańców (inne projekty, szczególnie zeszłoroczne) miejsca parkingowe są ważne i potrzebne, i nie można tego ignorować, tłumacząc się zawsze ekologią i wyższymi potrzebami.
    Rembielinska  12.02.2016 10:48
    • We wszystkim należy zachować umiar. Mieszkaniec Warszawy kupując samochód jest świadomy trudności z parkowaniem. Miasto nie jest od tego aby każdemu pojazdowi zagwarantować bezpłatne miejsce parkingowe. Ponadto oczekiwania mieszkańców są takie, że nie wystarcza miejsce pod domem ale jeszcze pod szkołą, przedszkolem, miejscem pracy. Jest wiele miejsc gdzie z parkowaniem nie ma problemu i tam trzeba stawiać samochody i spacerkiem do nich dochodzić. Ci którzy korzystają z komunikacji miejskiej dochodzą do przystanku, to i nic się nie stanie jak i kierowca się przespaceruje. Są wolne miejsca na wielu parkingach płatnych. Miasto powinno przeznaczać środki na poprawę komunikacji ZTM a tym samym myśleć o zachęcie do korzystania z niej a nie o problemach osób indywidualnych z zaparkowaniem auta. I tak na terenie Warszawy prawie wszystkie możliwe miejsca zostały zamienione na formalne i nieformalne parkingi. Założę się, że jeśli dzielnice pobudowałyby na swoim terenie kilka parkingów wielopoziomowych, to stałyby one na w pół puste i większość by upominała się dalej o miejsca parkingowe pod własnymi oknami. Tak się nie da. Musi być miejsce i na zieleń, na tereny rekreacyjne, place zabaw, etc. To że ludzie głosują na parkingi nie koniecznie świadczy o tym, że należy je budować. Nieraz indywidualnym zapędom należy powiedzieć stop, wystarczy. Ważniejszy jest remont zdewastowanego chodnika niż tworzenie kolejnych zatoczek parkingowych. Skoro słupki zostały postawione i okoliczni mieszkańcy widzą ich potrzebę, to powinny tam pozostać. Nie można wszystkiego dostosowywać do potrzeb jednej bardzo licznej grupy jaką są kierowcy. Inni też mają prawo nie wąchać spalin przez otwarte okna.
      Marzena Sosnowska-Słowik  12.02.2016 14:12
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany